Każdy ma życie w tempie dla niego odpowiednim. Jednym się toczy, innym biegnie, niektórym powolutku do przodu mija dzień za dniem. Ja wpadam w wir za wirem, gdy mnie porywa dostarcza mi wrażeń i uczuć, dzięki którym wiem, że żyje; jednak, gdy za długo w nim przebywam i brak mi wytchnienia przed następnym, mam ochotę by wciągnął mnie na dno.
Dno jest wytchnieniem przed konsekwencjami i usprawiedliwieniem własnych słabości.
Kiedyś miałam depresję, objawy tak jak w reklamie. Nic mi nie sprawiało przyjemności, wszystko było bez sensu i najchętniej nie wychodziłabym z domu. Nie dbasz o siebie, ciągle płaczesz, unikasz znajomych, bo każde ich słowo Cię denerwuje.
Czujesz się nie potrzebna, brzydka, głupia a najbliżsi uważają, że za mało się uśmiechasz.
Pamiętam, jak wmawiałam sobie, że nie mogę się śmiać, bo później będę płakać, i w ten sposób chodziłam ponura całymi dniami.
Wyszłam z tego, brałam potajemnie tabletki na depresje bez recepty ( może zadziałały, bo wierzyłam w ich moc), jednak uzdrowieniem było wyjście po 5 latach z domu do ludzi, do pracy.
Dziś, powróciła ta sama siła, która wtedy ciągła mnie na dno. Mówi – nie dasz rady, poddaj się, nic nie rób przez dzień może dwa, później się samo rozwiąże, zresztą to bez sensu. Kto powiedział, że jesteś pewna siebie, raz Ci się udało i myślisz, że tak będzie cały czas?
NIE samo się nie rozwiąże, trzeba przejść przez gorący piasek na plaży by dojść do chłodnego morza.
Wiem o tym! Ale dziś mam dość. Na rozmowie z konsultantem w sprawie dotacji, okazało się, że moje złote jajko, musi mieć zieloną skorupkę, i tylko jak wymyślę opakowanie maskujące złocisty kolor to się załapie na projekt. A na koniec dnia, ślubny okazał się koczkodanem do kwadratu. Wymyśla historie niezgodne z prawdą, a walka z wiatrakami według mnie to idiotyzm.
Gdybym nie wiedziała jak jest na dnie to zapewne poddałabym się tej karuzeli i nie panowała nad myślami w mojej głowie. Teraz czuje się źle, ale wiem, że jutro wstanę i będę wypatrywać kolejnego wiru na mojej drodze.
Miłej nocy ... a tym co są na dnie, życzę by jutro dostrzegli słońce:)

A ja mam nadzieję, że się nie poddasz. Ja też wiem jak jest na dnie.
Wiem co znaczy depresja. Ale wiem również że jeden gorszy dzień, nawet
dwa - to jeszcze nie to. Zawsze można wstać następnego dnia z nowym
pomysłem i z nową siłą. I tego Ci, życzę. Niech sen przyniesie Ci
podpowiedź. A na ślubnego i jego gadanie nie trać czasu ani energii. Tak
jak piszesz - szkoda życia na walkę z wiatrakami. Oliwa jest
sprawiedliwa - jak mawiają - i zawsze na wierzch. Podobnie jest z prawdą
i kłamstwem. Pewne sytuacje życie wyklaruje - ale na pewno niczego nie
da za darmo. Czasem trzeba samemu zerwać jabłko, zamiast czekać aż
spadnie na ziemię....
pozdrawiam serdecznie i pozytywnych myśli życzę.
P.S. Jesteś pewną siebie, rozsądną i konsekwentną kobietą. I dlatego Ci
się uda! skomentuj
pokrętne i u********* czasami, ale za to jakie bywa fajne...Jak to
mawiała Ania z Zielonego Wzgórza, gdy ją dołek psychiczny dopadł -"jutro
będzie dobry dzień"....Gdy pomyślę, ilem przeszła, to...jeszcze się
dziwię,żem nie zamknięta na wieki w pokoju bez klamek;)....MY, BABY,
MOCNE (wbrew pozorom) JESTEŚMY ! ;))) skomentuj
tak, to że żle się cuzjesz minie;) sama świadomośc tego już o tym
mówi;)
zobaczysz bdzie dobrz;e0 skomentuj
Trzymaj się! skomentuj
tylko przesłać dobrego Aniołka ;-) skomentuj
dla mnie stanowisz wzór, bo wyszłaś z depresji, ja w niej siedzę, jak w
bagnie po samą szyję od kilku lat i ciągle mam to fatalne uczucie,że
spadam, ciągle spadam i nikt wokół nie czuje tego co ja co jest
najgorsze i nie rozumie mnie, czuje się koszmarnie w tym samotna... skomentuj